Był to masywny samiec. Zobaczył mnie, i od razu zleciał w moim kierunku. Kiedy jednak zobaczył, że ma do czynienia ze smokiem, nie zaatakował.Nasze języki są podobne, więc dogadaliśmy się. Samiec wskazał mi drogę do stada. Poleciałem zmieniając się w małego smoczka, żeby łatwiej przemieszczać się między skałami.
CDN
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz