Alfy pobiegły w kierunku swojej jaskini. Ja i Alice, usiedliśmy koło nieprzytomnego kota. Była to czarna pantera.
-Myślisz, że on zemdlał?- spytałem nie odrywając wzroku od leżącego samca.
-Mhm...lepiej by mu było, jakby siedział w krzakach- uśmiechnęła się lekko Alice
Kot zaczął lekko ruszać końcówkami łap. Potem warknął lekko. Potem zaczął coś mówić.
-Rozumiesz go?- popatrzyłem na samicę.
-Czekaj....
Kot zaczął cicho móić
<Alice, co mówił?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz