niedziela, 9 czerwca 2013

Od Fuksa- przygoda w góach cz 10

Błysnęło oślepiające światło. Zamknąłem oczy. Ptaszek usiadł na pobliskim drzewie.
Stwierdził, że ja i tak nie mógłbym tam wejść. Ten kot ma czarne futro, ja jasne.
-To jakaś różnica?- spytałem z udawanym zainteresowaniem
Ptak odleciał. Zdałem sobie sprawę, że chyba go zasmuciłem, tą ignorancją. Teraz zauważyłem, o co mu chodziło. Kot wylazł brudy i w czymś umorusany. Nie wiedziałem tylko w czym. Nagle to coś zaczęło się świecić. Kot jęknął. Nie miał w pysku kryształu, nagle padł.
CDN

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz