Zaśmiałam się i wbiłam pazury w szyję Alice. Ta odpłaciła mi tym samym. Potem zaczęłyśmy używać swoich żywiołów. Nie używałam całej swojej siły i mocy. Nie chciałam wszczynać awantury, natomiast Alice dawała z siebie wszystko. Zakończyło się remisem. Wściekła ruszyłam w stronę wulkanu, gdzie zamieniłam się w kota ognia i wszystkie rany zniknęły.
***
Z samego rana odwiedziła mnie Alice...
<Alice>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz