Kot westchnął.
- Poczekaj tu chwilkę, ja muszę gdzieś iść....-powiedział - Prypilnujcie ją!
***
Kiedy przyszedł sam n ie uwierzył...Jego strażnicy byli przywiązani do miejsca gdzie on mnie przywiązał, a ja siedziałam sobie na kamieniu nudząć się.
- O, wreście jesteść - uśmiechnęłam się - Niestety ja już idę...
(Slayer? Alice?)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz