Siedziałem samotnie w Ponurym Lesie. Nic się nie działo, po prostu zasypiałem... raz po razie ziewałem krótko i przekręcałem się z boku na bok. Co chwila jakiś demon sunął się obok drzewa, na którym spędzałem swój czas, lecz nie zwracałem już na nich uwagi.
Zrobiło się zimno, a wręcz lodowato. Wzdrygnąłem się, na nagłą zmianę i zeskoczyłem z gałęzi. Dosłyszałem czyjeś kroki, więc szybko schowałem się w krzakach. Czekałem.
- Brave! - krzyknąłem, kiedy dojrzałem znajomą postać. - Co ty tutaj robisz?
- Pewnie, to co ty - prychnęła lekko zamyślona.
Popatrzyłem na nią z przymrużonymi oczami, po czym zacząłem iść wolnym krokiem przed siebie. Kotka dogoniła mnie. Przystanąłem na chwilę w oczekiwaniu.
(Brave?)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz