...Aż w końcu na arenę wszedł mój ojciec . Nic nie powiedziałem .
-Synu nie poznajesz mnie ?-zapytał
-Wolałbym nie odpowiadać na to pytanie ! - warknąłem
-Już dobrze , nie unos się tak. Bo za chwilę przegrasz ! - zaśmiał się
-Uczyłem się od najlepszych .. I nie tu nie chodzi o ciebie ! Nigdy nie byłeś obecny w moim życiu ! Wstyd mi się do ciebie przyznać - warknąłem
-Dlaczego wstyd ?
-Ty już wiesz dlaczego - odpowiedziałem i rzuciłem się na ojca . Oczywiście był silny , ale dzięki moim mocom , miałem przewagę. Ojciec chwycił mnie w kark i rzucił , udawałem że jestem nieprzytomny , a ojciec odwrócił się do mnie tyłem . Wstałem po cichu i rzuciłem się na niego , leżał zupełnie bezbronny .
-I jeszcze jedno . Nigdy nie odwracaj się do przeciwnika tyłem - przewróciłem oczami . Ludzie zabrali mojego ojca , a ja siadłem na arenie i zacząłem patrzyć się przed siebie . Po chwili przed arena stanął jakiś starszy pan .
-Co chciałoby się wrócić na wolność ? - zapytał z uśmieszkiem . Ja tylko na niego warknąłem
-O już ja dobrze wiem . Ale może kiedyś nadejdzie ta chwila .. - odpowiedział i odszedł .
-Chodź już ! - krzyknął jakiś facet i wziął mnie na łańcuch , po czym przywiązał do czegoś dziwnego , sam nie wiem czego ... Spokojnie mógłbym uciec gdyby nie dziesięć kotów stojących obok mnie i gotowych do złapania mnie jak bym uciekał ... Odwróciłem się do nich plecami , zmrużyłem oczy i próbowałem spać . Jednak i tej nocy było to niemożliwe , cały czas miałem przed sobą obraz z dzieciństwa . Obraz którego nie chcę pamiętać ...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz